.

Godziny w ramach zajęć i czynności pracowniczych nauczycieli do dostępności w szkole w wymiarze jednej godziny tygodniowo

(art. 42 ust. 2f ustawy – Karta Nauczyciela, t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 984 z późn. zm.)

LPNazwisko i imięDzień tygodniaGodziny pracy
1Wiśniewska EwaŚroda11.50 – 12.50
2Balicka MariolaPoniedziałek11.50 – 12.50
3Cedlerska MarzenaCzwartek Piątek07.30 – 08.00 11.50 – 12.20
4Ciesielska IzabelaWtorek13.40 – 14.40
5Dembowska BeataWtorek12.45 – 13.45
6Gerlej DanutaWtorek Środa07.30 – 08.00 07.30 – 08.00
7Kamińska AnnaWtorek
Piątek
07.30 – 08.00
07.30 – 08.00
8Kaszubska WiesławaWtorek, Piątek09.50 – 10.35 10.55 – 11.10
9Krysiak ElżbietaPiątek10.40 – 11.40
10Krzykowski SzymonPoniedziałek09.50 – 10.20
11Leoniak KamilaŚroda12.45 – 13.45
12Łęgowska KamilaWtorek13.00  – 13.30
13Nadwodna AnnaPoniedziałek, Czwartek07.30 – 08.00 07.30 – 08.00
14Plebaniak HalinaWtorek Środa07.30 – 08.00 07.30 – 08.00
15Rogozińska IwonaPoniedziałek09.50 – 10.50
16Stańczyk MariaWtorek  Piątek08.15 – 08.45 07.30 – 08.00
17Sternicki TobiaszPoniedziałek, Piątek07.30 – 08.00 12.30 – 13.00
18Werner KamilPoniedziałek10.55 – 11.55
 Oddział Przedszkolny  
19Kowalewska JolantaPiątek09.45 – 10.45
 Punkt Przedszkolny  
20Borkowska MariaPoniedziałek09.15 – 10.15
21Góralska PatrycjaWtorek09.15 – 10.15
22Mrowińska AleksandraPoniedziałek Środa Piątek07.20 – 07.40 07.20 – 07.40 07.20 – 07.40

KOMUNIKAT DO RODZICÓW (OPIEKUNÓW PRAWNYCH) MŁODZIEŻY W WIEKU 16-18 LAT – OBOWIĄZEK NAUKI

Jak zmotywować dziecko do nauki?
Zastanów się nad osobowością swojego dziecka. Czy jest elastyczne, czy raczej trudno przystosowuje się do nowych sytuacji? Jak przeżywa sukcesy i porażki? Jak reaguje na rywalizację? Czy lubi nowe wyzwania? Od odpowiedzi na te pytania zależy sposób motywowania młodego człowieka do nowych działań.
Jakie twoje dziecko ma słabe i mocne strony, zainteresowania i pasje? Jak szybko zapamiętuje nowe treści? Jak radzi sobie z ocenami nauczycieli? Jak reaguje na zasady i reguły? Czy unika tego, co sprawia mu trudność? Czy umie się skupić na zadaniu? Czy szybko się nudzi? Czy dąży wytrwale do celu? Kiedy najchętniej zabiera się do nauki? Co mu w tym pomaga, co przeszkadza? Znając odpowiedzi na te pytania, zwróć uwagę na to, w jaki sposób komunikujesz się z dzieckiem. Jeśli chcesz mu pomóc, na pewno:
• nie strasz – „Jeśli nie nauczysz się wiersza, to dostaniesz słabą ocenę i twoja nauczycielka będzie na ciebie zła. Zobaczysz!”;
• nie oceniaj i nie karz – „Ponieważ bazgrolisz w zeszycie, nie pojedziesz w niedzielę na urodziny do Pauliny”;
• nie nagradzaj – „Dostaniesz rower na koniec roku, jeśli będziesz mieć świadectwo z czerwonym paskiem” (kiedy perspektywa otrzymania nagrody jest zbyt odległa, sama nagroda traci na wartości);
• nie porównuj – „Kasia to dopiero dobrze się uczy, mógłbyś brać z niej przykład”;
• nie stawaj zawsze po stronie nauczyciela czy wychowawcy – „Gdybyś się nauczył, dostałbyś lepszy stopień, za mało się przykładasz, weź się do roboty”.
To, jak mówisz do dziecka, jest niezwykle ważne. Warto zmienić swoje nastawienie i zrozumieć, że źródłem osiągnięć, kompetencji i szacunku dla samego siebie nie jest zewnętrzna lecz wewnętrzna motywacja dziecka. Rodzice spodziewają się, że dzieci automatycznie rozwiną w sobie wewnętrzną motywację do nauki, jako bezpośredni rezultat stosowania przez dorosłych kontroli zewnętrznej, na przykład nagradzania czy chwalenia.
Co to jest pochwała?
Pochwała jest słownym komunikatem, który wyraża pozytywną ocenę dziecka, dotyczy jego osiągnięć, zachowania, zalet. Wszystkie te komunikaty są używane zawsze w drugiej osobie liczby pojedynczej. Jeżeli często używasz pochwały, by zmotywować dziecko do czytania,  liczenia, odrabiania zadań domowych, grzeczniejszego zachowania, wykonywania różnych aktywności, twoją intencją jest nagrodzić słownie zachowanie, które uważasz za słuszne. Dzieci nadmiernie chwalone szybko uczą się wybierać tylko te rzeczy, które ich zdaniem spodobają się rodzicom. Unikają więc robienia tego, co spotyka się z ich obojętnością. W konsekwencji częste stosowanie pochwał prowadzi do podważania wewnętrznej motywacji dziecka, co może owocować rezygnacją z różnych form działania. Ponadto, w dłuższej perspektywie, kiedy dziecko przyzwyczai się do różnych sposobów nagradzania, ich brak może być odbierany jako dezaprobata, a otrzymywanie wielu pochwał lub nagród może osłabić ich znaczenie. Często także pochwała może nie odpowiadać własnej samoocenie dziecka.
Ukryta myśl
Chwalenie zawsze zawiera tak zwaną „ukrytą myśl”. Kiedy mówisz: „Jesteś tak inteligentny, że możesz mieć najlepsze oceny” – ukryta myśl brzmi: „Dlaczego ich nie masz? Czemu się tak mało starasz? Zrób coś z tymi ocenami, nie jestem z ciebie do końca zadowolony”. Albo: „Naprawdę bardzo ładnie dzisiaj odrobiłeś lekcje” – ukryta myśl: „Mam nadzieję, że tak już będzie zawsze, wtedy naprawdę będę zadowolona i spokojna”.
Ukrytą myślą w pochwałach jest również subtelnie wyrażony krytycyzm, który, niestety, czasem jest zalecany jako skuteczny sposób motywowania dzieci. Na przykład:
• „Aniu, uczysz się znacznie lepiej niż w pierwszym semestrze, ale nadal musisz poświęcić dużo uwagi nauce.”
• „Bardzo ładnie się nauczyłeś tego wiersza. Byłabym jeszcze bardziej zadowolona, gdybyś nauczył się do sprawdzianu z matematyki tak jak prosiłam, ale naprawdę widać, że się starałeś.”
• „Marku, bardzo dobrze, że dostałeś piątkę z matematyki, ale ta trójka z polskiego to chyba wymaga poprawy.”
• „Bardzo ładnie, że odrobiłeś już lekcje Filipie. Jeszcze bardziej byś mi się podobał gdybyś wyszczotkował sobie włosy, ale naprawdę widać, że się starasz.”
Czym zastąpić pochwały?
Komunikaty pozytywne typu JA wprowadził w 1964 roku Dr Thomas Gordon. Jest to jasny komunikat, który pokazuje, jak zachowanie dziecka wpływa na ciebie – wysyłającego ten komunikat rodzica. Podczas wszystkich kursów Treningu Skutecznego Rodzica zachęcam, aby rodzice nauczyli się wysyłać właśnie takie komunikaty zamiast „typowych” pochwał. Oto kilka przykładów komunikatów typu JA:
• „Podoba mi się, że tak starannie odrobiłeś lekcje, naprawdę to doceniam”;
• „Uważam, że jesteś inteligentna, i to jest twoja mocna strona”;
• „Kasiu, doceniam, ile wysiłku włożyłaś w to, aby czytać coraz lepiej, jetem z ciebie dumna”;
• „Marku, ogromnie się cieszę z twojej piątki z matematyki. Moje gratulacje”;
• „Jestem pod wrażeniem, że już odrobiłeś lekcje, Filipie”;
W przeciwieństwie do zwykłych pochwał, komunikaty tego typu mówią o tobie, osobie która je sformułowała, nie oceniają dziecka. Aby pozytywne komunikaty były dla dzieci wiarygodne, muszą być uczciwe i prawdziwe, wolne od wszelkich ukrytych podtekstów.
—–
Autor: Violetta Kruczkowska
licencjonowany reprezentant
Gordon Training International w Polsce
Źródło: https://www.superkid.pl/jak-zmotywowac-dziecko-do-nauki

Dlaczego tylu Polaków czyta jeszcze książki?
Czyli jakim cudem uzbierało się nas aż 37%

Statystyki są bezlitosne. W 2015 roku zaledwie 37% Polaków w wieku powyżej 15 lat przeczytało przynajmniej jedną książkę. To bardzo mało, prawie najmniej w Europie. Wiadomo, że nie da się wszystkiego z wszystkim porównać, ale nasze 37% w stosunku do czeskich 80% wygląda mizernie. Na szczęście w 2016 roku poziom czytelnictwa nie spadł i wyniósł dokładnie tyle samo – 37%. Niebywały sukces!

23 kwietnia będziemy obchodzić kolejny Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich i z tej okazji Biblioteka Narodowa jak co roku przygotuje swój raport na temat czytelnictwa. Czy możemy marzyć, żeby poziom czytelnictwa wzrósł? A może powinniśmy trzymać kciuki, żeby nie spadł?

Mówi się (na przykład IBE tak mówi w swoim raporcie na temat czytelnictwa dzieci i młodzieży *), że jednym z najważniejszych czynników wpływających na zamiłowania czytelnicze młodych ludzi jest przykład płynący od rodziców. Jeśli oni czytają – będą czytać też ich dzieci. Jeśli nie czytają – dzieci czytać nie będą. Pewnym próbnikiem tego, czy dzieci mają szansę wynieść dobre wzorce z domu, jest zbadanie zasobności rodzinnej biblioteki. Okazuje się, że największy odsetek rodzin uczniów szkół podstawowych, bo aż 40%, ma w domu bibliotekę o małych zasobach (poniżej 50 książek), 34% posiada średnio zasobną bibliotekę (między 50 a 200 książek), a 13% – bogaty księgozbiór liczący powyżej 200 woluminów. Raport nie tłumaczy braku w tym zestawieniu 13%. Może to brak odpowiedzi respondentów, a może kolejna kategoria – brak choćby jednej książki w domu?

Nie lubię takich ostrych kategoryzacji – małe zasoby, średnie zasoby, bogate zasoby. To przecież umowne. Ze swojego dzieciństwa pamiętam tylko jedną książkę w moim domu – poradnik dobrej gospodyni, który czytała moja mama. Księga była gruba i nie miała już okładki, więc nie znam jej dokładnego tytułu, ale był to zbiór wszelkich porad dla gospodyni wiejskiej, która jak wiadomo powinna znać się na wszystkim – od smacznego gotowania, przez instrukcje dotyczące terminów siewu zbóż i teksty piosenek ludowych, aż po rady, jak wywabić plamę na świątecznym ubraniu.

Jednak mimo umowności takiego podziału coś w tym musi być na rzeczy, bo okazuje się, że najuboższe biblioteki znajdują się w domach wiejskich, w rodzinach rolniczych z najniższym wykształceniem. Do tego dochodzi czynnik dziedziczności zastanego modelu życia. Młodzież wiejska posiada statystycznie najmniejsze zasoby książek własnych (kupowanych albo otrzymywanych na swój użytek) – zasoby powyżej 30 egzemplarzy są tu trzykrotnie rzadsze niż u dzieci z dużych miast. Zatem tendencja do nieposiadania książek jest dziedziczna. Jak więc czytelnictwo w tych domach miałoby rosnąć? Raczej musi spadać.

Tradycje i wzorce rodzinne to najważniejszy czynnik kształtujący kulturalne postawy młodego człowieka, ale nie jedyny. Dawno temu socjolog kultury Antonina Kłoskowska wyróżniła trzy zasadnicze układy kultury – oprócz rodziny, także instytucje i media.

Instytucje to przede wszystkim szkoła (wcześniej przedszkole), ale też kościół, dom kultury (i wszystkie sekcje, które się tam znajdują), drużyna harcerska, klub sportowy itp. Ze wszystkich tych instytucji to szkoła ma największy wpływ na kształtowanie postaw czytelniczych. A szkoda, bo najbardziej z nich wszystkich kojarzy się z przymusem. Być może inne, mniej formalne instytucje mogłyby zdziałać więcej, ale raczej nie zajmują się promocją czytania. Tymczasem dobry przykład płynący od trenera piłki nożnej mógłby pokazać młodym adeptom główkowania, że może się ono odbywać na różne sposoby.

Szkoda, że szkoła jest osamotniona w propagowaniu wzorców czytelniczych i naprawianiu braków wyniesionych z domu. Niestety w pojedynkę jest skazana na porażkę.

Okazuje się, że niezależnie od płci czytanie książek nie jest najbardziej ulubioną czynnością dzieci w wieku szkolnym. Dziewczynki wolą od czytania oglądanie telewizji, słuchanie muzyki i korzystanie z komputera (i internetu), chłopcy dodatkowo przedkładają nad książki gry komputerowe. Ale to akurat nie powinno dziwić. Media to silny magnes. Do myślenia powinno dać następujące porównanie:
Czytanie książek, jako ulubioną czynność, wskazuje 28% 12-letnich dziewczynek i tylko 18% dziewczynek w wieku 15 lat. Wśród chłopców spadek jest mniejszy, ale wcale nie bardziej optymistyczny – po książkę chętnie sięga 16% 12-latków i 12% 15-latków.

Daje to nieco ponad 3 punkty procentowe spadku czytelnictwa rocznie u dziewczynek i nieco ponad 1,5 punktu procentowego spadku wśród chłopców. Teoretycznie więc (uwielbiam plastyczność statystyk!) skłonności czytelnicze dziewcząt powinny ustać w wieku około 20–21 lat, a chłopców około 25 roku życia. Na szczęście zanim to nastąpi, uczniowie kończą szkołę i spadek czytelnictwa nie dochodzi do całkowitego zera. Dlatego najprawdopodobniej aż 37% Polaków po 15 roku życia nadal sięga po przynajmniej jedną książkę w roku!

Całe te obliczenia to oczywiście żart – tyle że nieśmieszny. Podobnie jak moje „zachwyty” nad tym, że odsetek Polaków czytających jedną książkę rocznie nie spada. Tak samo mało zabawne są regulacje powodujące, że nauczyciele języka polskiego są zmuszeni do pielęgnowania nawyków czytelniczych młodzieży, mając do dyspozycji narzędzia w postaci lektur napisanych 100 lub 200 lat temu za pomocą archaicznego języka o problemach, które dla młodego człowieka nie istnieją. To tak, jakby dać urzędnikowi do ręki glinianą tabliczkę i rylec, a następnie kazać mu w ten sposób zapisywać treści ustaw (mimo że na biurku stoi komputer) i oczekiwać, że to polubi i będzie tak pisał także po godzinach.

Zostają media – jako trzeci układ kultury mający wpływ na kształtowanie postaw. I tu powinienem tylko machnąć ręką, ale ponieważ tego gestu nie widać w napisanym tekście, to zapytam po prostu szanownego czytelnika, czy widział kiedyś, aby któryś z telewizyjnych idoli wykonał jakiś, choćby najmniejszy, gest promujący czytelnictwo? Czy na przykład scenarzysta wsunął kiedykolwiek do rąk postaci kreowanej przez znanego aktora w serialu otwartą książkę? Czy tematem jakiegokolwiek życiowego dialogu w tym serialu była literatura? Czy może któryś z bohaterów wypowiedział jakąś opinię o ostatnio przeczytanej książce? A czujny kamerzysta przyłapał którąś z pięknych celebrytek czytających Wojnę i pokój podczas antraktu w jednym z programów typu „jak oni pięknie tańczą?”. A może zdarzyło się komuś zobaczyć zdjęcia jakiegoś piłkarza z książką w ręku albo przeczytać w wywiadzie z nim, że owszem lubi przed meczem pograć w gry komputerowe, ale najlepiej się koncentruje jednak przy Panu Tadeuszu? Bo ja nie widziałem. Chociaż słyszałem o wyjątkach:

„Gdy Otylia Jędrzejczak u szczytu swej popularności powiedziała, że czyta Oskara i panią Różę, wydawnictwo nie nadążało z dodrukami.” **

Brawo, pani Otylio.

Ostatnio usłyszałem też fragment wywiadu z Kamilem Stochem. Na pytanie o to, czy nie nudzi mu się w hotelu między zawodami, narciarz odpowiedział, że nie, ponieważ zawsze ma ze sobą jakąś wciągającą książkę.

Brawo, panie Kamilu.

Gdybyśmy chcieli jako społeczeństwo zadbać o poziom czytelnictwa w Polsce (ale z drugiej strony dlaczego mielibyśmy chcieć, przecież jest nas czytających jedną książkę rocznie mniejszość) powinniśmy poszukać takich właśnie inspiratorów – niestandardowych, przełamujących stereotyp, wyciągających kulturę z szuwarów modowego tabu. Tylko do tego, żebyśmy jako społeczeństwo chcieli o cokolwiek zadbać, potrzebna jest jakaś zachęta z góry. Choćby taka jak zrobienie pierwszego kroku. I uwaga! To musi być krok do przodu, a nie krok w tył. a wpisanie do kanonu lektur obowiązkowych dzieł fascynujących naszych szacownych przodków jest niestety krokiem (albo spacerem) w tył.

Ryszard Bieńkowski
(tekst pochodzi z bloga Postaw na edukację – blog.gwo.pl)

Badanie czytelnictwa dzieci i młodzieży (eduentuzjasci.pl)

** Milena Rachid Chehab, Dramatyczne wyniki badań czytelnictwa. Dlaczego czytamy coraz mniej (wyborcza.pl)

PORADNIKI DLA RODZICÓW
Poradniki dla rodziców dotyczące ochrony dzieci i młodzieży przed nieadekwatnymi do ich wieku treściami:
Poradnik „Bezpieczne technologie”
http://twojasprawa.org.pl/wp-content/uploads/2014/10/Bezpieczne-technologie-Poradnik-STS-ver1.pdf

Poradnik „Chrońmy dzieci przed pornobiznesem”
http://twojasprawa.org.pl/wp-content/uploads/2015/01/Chronmy-dzieci-przed-pornobiznesem-wezwanie-do-dzia%C5%82ania-v.1.pdf

Janusz Korczak
„Stary Doktor i jego metody wychowawcze”
W Zespole Szkół im. J.Korczaka w Księżym Dworze w ramach organizacji Roku Korczakowskiego  odbyła się prelekcja dla rodziców w formie prezentacji multimedialnej na temat „Stary Doktor i jego metody wychowawcze”. Prezentacja ta miała na celu przybliżenie życiorysu i twórczości  Janusza Korczaka Patrona naszej placówki , a przede wszystkich metod wychowawczych jakie stosowała wśród swoich wychowanków.
Postać Janusza Korczaka w polskiej myśli pedagogicznej odegrała niepodważalną rolę od której każdy nauczyciel i rodzic powinien uczyć się podejścia do dziecka i pochylenia się nad jego problemami. Jego idee pedagogiczne i system wychowawczy kształtowały się w dość odległych latach, warunkach odmiennych od współczesnych i  powinny być podstawowym elementarzem każdego rodzica i pedagoga.
Prelekcja zawierała podstawowe założenia pedagogiki, przedstawione były treści „Nowego Wychowania” , prawa dziecka wg. Korczaka  oraz zapoznano rodziców z „Apelem Twojego Dziecka” napisanym przez Janusza Korczaka.
Poprzez prelekcję rodzice mogli zrozumieć kim jest  ” Dziecko w rodzinie”, nauczyć się  patrzeć,  widzieć, śledzić i rozumieć najdrobniejsze nawet odruchy i reakcje dzieci, nauczy odczytywać ich sens. Mogli zanalizować  typowe błędy wychowania domowego wynikające  z niezrozumienia dziecka, niedostrzegania jego przeżyć i nieliczenia się z tymi przeżyciami.

Bezpieczny internet
Zapraszamy na ciekawe strony o bezpieczeństwie dzieci w internecie:
http://dzieckowsieci.fdn.pl/
http://helpline.org.pl/
Zaproponuj swojemu dziecku bezpieczną stronę:
http://www.sieciaki.pl/

Porady dla rodziców
10 porad dla rodziców, dotyczących bezpiecznego korzystania z Internetu
1. Odkrywaj Internet razem z dzieckiem. Bądź pierwszą osobą, która zapozna dziecko z Internetem. Odkrywajcie wspólnie jego zasoby. Spróbujcie znaleźć strony, które mogą zainteresować Wasze pociechy, a następnie zróbcie listę przyjaznych im stron (pomocny będzie edukacyjny serwis internetowy – www.sieciaki.pl).
Jeśli Twoje dziecko sprawniej niż Ty porusza się po Sieci, nie zrażaj się – poproś, by było Twoim przewodnikiem po wirtualnym świecie.
2. Naucz dziecko podstawowych zasad bezpieczeństwa w Internecie. Uczul dziecko na niebezpieczeństwa związane z nawiązywaniem nowych znajomości w Internecie. Podkreśl, że nie można ufać osobom poznanym w Sieci, ani też wierzyć we wszystko co o sobie mówią. Ostrzeż dziecko przed ludźmi, którzy mogą chcieć zrobić im krzywdę. Rozmawiaj z dzieckiem o zagrożeniach czyhających w Internecie i sposobach ich unikania.
3. Rozmawiaj z dziećmi o ryzyku umawiania się na spotkania z osobami poznanymi w Sieci. Dorośli powinni zrozumieć, że dzięki Internetowi dzieci mogą nawiązywać przyjaźnie. Jednakże spotykanie się z nieznajomymi poznanymi w Sieci może okazać się bardzo niebezpieczne. Dzieci muszą mieć świadomość, że mogą spotykać się z nieznajomymi wyłącznie w towarzystwie przyjaciół, dorosłych i zawsze po uzyskanej zgodzie rodziców.
4. Naucz swoje dziecko ostrożności przy podawaniu swoich prywatnych danych. Dostęp do wielu stron internetowych przeznaczonych dla najmłodszych wymaga podania prywatnych danych. Ważne jest, aby dziecko wiedziało, że podając takie informacje, zawsze musi zapytać o zgodę swoich rodziców. Dziecko powinno zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie może przynieść podanie swoich danych osobowych. Ustal z nim, żeby nigdy nie podawało przypadkowym osobom swojego adresu i numeru telefonu.
5. Naucz dziecko krytycznego podejścia do informacji przeczytanych w Sieci.
 Wiele dzieci używa Internetu w celu rozwinięcia swoich zainteresowań i rozszerzenia wiedzy potrzebnej w szkole. Mali internauci powinni być jednak świadomi, że nie wszystkie znalezione w Sieci informacje są wiarygodne. Naucz dziecko, że trzeba weryfikować znalezione w Internecie treści, korzystając z innych dostępnych źródeł (encyklopedie, książki, słowniki).
6. Bądź wyrozumiały dla swojego dziecka. Często zdarza się, że dzieci przypadkowo znajdują się na stronach adresowanych do dorosłych. Bywa, że w obawie przed karą, boją się do tego przyznać. Ważne jest, żeby dziecko Ci ufało i mówiło o tego typu sytuacjach; by wiedziało, że zawsze kiedy poczuje się niezręcznie, coś je zawstydzi lub przestraszy, może się do Ciebie zwrócić.
7. Zgłaszaj nielegalne i szkodliwe treści. Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za niewłaściwe czy nielegalne treści w Internecie. Nasze działania w tym względzie pomogą likwidować np. zjawisko pornografii dziecięcej szerzące się przy użyciu stron internetowych, chatów, e-maila itp. Nielegalne treści można zgłaszać na policję lub do współpracującego z nią punktu kontaktowego ds. zwalczania nielegalnych treści w Internecie – Hotline’u (www.dyzurnet.pl). Hotline kooperuje również z operatorami telekomunikacyjnymi i serwisami internetowymi w celu doprowadzenia do usunięcia nielegalnych materiałów z Sieci.
8. Zapoznaj dziecko z NETYKIETĄ – Kodeksem Dobrego Zachowania w Internecie. Przypominaj dziecku o zasadach dobrego wychowania. W każdej dziedzinie naszego życia, podobnie więc w Internecie obowiązują takie reguły: powinno się być miłym, używać odpowiedniego słownictwa itp. (zasady Netykiety znajdziesz w serwisie oraz na stronie www.sieciaki.pl) Twoje dziecko powinno je poznać (nie wolno czytać nie swoich e-maili, kopiować zastrzeżonych materiałów, itp.)
9. Poznaj sposoby korzystania z Internetu przez Twoje dziecko. Przyglądnij się jak Twoje dziecko korzysta z Internetu, jakie strony lubi oglądać i jak zachowuje się w Sieci. Staraj się poznać znajomych, z którymi dziecko koresponduje za pośrednictwem Internetu. Ustalcie zasady korzystania z Sieci (wzory Umów Rodzic-Dziecko znajdziesz na stronie www.sieciaki.pl) oraz sposoby postępowania w razie nietypowych sytuacji.
10. Pamiętaj, że pozytywne strony Internetu przeważają nad jego negatywnymi stronami. Internet jest doskonałym źródłem wiedzy, jak również dostarczycielem rozrywki. Pozwól swojemu dziecku w świadomy i bezpieczny sposobów pełni korzystać z oferowanego przez Sieć bogactwa.
Porady możesz również ściągnąć, wydrukować i mieć zawsze pod ręką.